Jak wydłużyć 20-minutowy sen?

20-minutowy sen, szczególnie taki zdarzający się regularnie, nie pozwala organizmowi na regenerację i przygotowanie się do kolejnego czasu czuwania.

Zwykle problemy wynikające z 20-minutowych snów pojawiają się w okresie 1,5-6 miesięcy, a czasami występują i w starszym wieku. Niemowlę zazwyczaj jest wtedy kapryśne, budzi się z płaczem albo przeciwnie: z uśmiechem, jednak nie może długo czuwać, bo szybko się męczy.

W rozważaniu przyczyn takiego snu należy przede wszystkim wykluczyć dwie możliwości: chorobę i zmęczenie.

1.Choroba.

Krótkie, ale częste sny są oznaką wielu dziecięcych chorób. W takiej sytuacji problem ze snem pojawia się nieoczekiwanie, dziecko często ma zły humor i zasypia z trudem. Instynkt może wtedy podpowiadać, że jest to powód do niepokoju.

Jak postępować: niezwłocznie skonsultować się z pediatrą albo neurologiem. Nie stosować leków “na wszelki wypadek”, sugerując się zasadą: “nie zaszkodzi”. Choroba może zostać uśpiona, a problem pozostać nierozwiązany.

2.Skumulowane zmęczenie (przemęczenie).

Jeśli niemowlę od dłuższego czasu miało tylko krótkie sny, nie wysypiało przy tym dobowej normy snu, a czas czuwania nie skracał się, to dziecko może być już w stanie przemęczenia. Zmęczony i wyczerpany system nerwowy nie pozwala dziecku normalnie spać. Każdemu nieznacznemu obudzeniu między cyklami snu (a nieznaczne obudzenia zawsze następują przy zmianie fazy i cyklu snu) często towarzyszą łzy i niezadowolenie. To również negatywnie wpływa na sen nocny. Ważne jest, aby rozumieć, że zmęczenie się kumuluje.

Jak postępować?

  • rozwiązywać problem 20-minutowych snów,
  • walczyć o sen dziecka,
  • kłaść dziecko wcześniej spać,
  • skracać czas czuwania,
  • pracować nad trybem dziennym i podziałem na sen dzienny i nocny.

Jeśli dziecko jest zdrowe i śpi wystarczająco długo to (najprawdopodobniej) 20-minutowy sen oznacza brak umiejętności przejścia od płytkiego do głębokiego snu.

Dla przypomnienia: pierwsze 20 minut snu to płytki sen, następne 20 minut to sen głęboki. Pomiędzy nimi (podczas zmiany fazy snu) dziecko częściowo się budzi. Jeśli jeszcze nie nauczyło się przechodzić przez te fazy samodzielnie to może budzić się właśnie po pierwszych 20 minutach.

Jak pomóc?

Potrzebna jest pomoc w przejściu pomiędzy fazami snu.

Kiedy dziecko zasypia w dzień, trzeba odnotować czas i… czekać. Na 5 minut przed obudzeniem trzeba być obok (z książką, haftowaniem albo kubeczkiem herbaty). W momencie, gdy dziecko zaczyna się ruszać, wydaje pierwszy dźwięk - musimy zareagować szybko, ale cicho, robiąc wszystko, by dziecko zasnęło z powrotem. W tym celu można użyć smoczka, piersi, buteleczki, kołysania, głaskania - trzeba po prostu uspokoić dziecko dowolną znaną metodą (np. “cicho-sza” wg Tracy Hogg, czyli poklepywanie-szuszanie). Dzięki temu dziecko powinno usnąć z powrotem. Tak należy postępować przez około 3-7 dni, być może nieco dłużej. Niedługo organizm dziecka to “zapamięta” i nauczy się spać wystarczająco długo bez przebudzania.

Drugi sposób, to opatulenie / spowijanie, utrzymuje w ryzach nogi i ręce, zabiega ich niekontrolowanym ruchom, które często przebudzają dziecko. Siedzimy obok dziecka po tym, jak dziecko zaśnie. Trzymamy swoje ręce stanowczo, ale delikatnie na jego brzuszku albo plecach. Na 5 minut przed spodziewanym obudzeniem leciutko przyciskamy i wstrzymujemy fizyczną aktywność malucha. Jeśli dziecko owinięte jest pieluchą to wystarczy po prostu przytrzymać dziecko, ucisk pieluchy może być wystarczający. Być może trzeba będzie również nieco szuszać (sz-sz-sz), żeby dziecko usnęło.

Dzięki powtarzaniu tego procesu (nie należy martwić się, jeśli nie udaje się od razu, warto uzbroić się w cierpliwość) dzidziuś nauczy się przełączać pomiędzy fazami snu i nie będzie już potrzebował pomocy.

Mam nadzieję, że ten artykuł znalazł się przed waszymi oczami przy pierwszych objawach problemów z 20-minutowym snem. Sęk w tym, że im wcześniej (chodzi o wiek) zacząć pracę nad zmianą fazy snu, tym większe szanse na szybki sukces. A to przełoży się na brak skumulowanego zmęczenia. W każdym razie, jeśli czytacie ten artykuł, to sen waszego dziecka na pewno polepszy się niebawem dzięki waszej cierpliwości i wytrwałości.

Powodzenia!

Zostaw komentarz